Kikabidze, powiedziała twardo,
jego nazwisko Kikabidze.
Co za głupi pomysł - częstować piwem dziwkę
o drugiej w nocy,
podając się za biznesmana z Prybałtyki
na delegacji w Kijowie!
A jednak - jaka okazja
posłuchać, co wie tutejszy naród
o kraju, w którym żyje,
o tych, którzy nigdy już w nim nie będą żyli,
o tych, którzy nie będą żyli w ogóle.
Zabili go, opowiada,
do wielu rzeczy […]
Dziewczęta były niezbyt ładne i drobne,
ale jedna powiedziała do drugiej:
“Proponują mi pracę w firmie.
Sekretarka-referentka, obowiązkowa znajomość komputera.
Sto baksów na miesiąc - i wszyscy cię posuwają”.
Sto baksów na miesiąc - pomyślałem.
I wszyscy cię posuwają.
To plus czy minus, jak to rozumieć, pomyślałem.
I w jakim sensie, pomyślałem, czyżby w dosłownym,
a może w przenośnym?
I w którym byłoby lepiej?
W dosłownym? […]
Nawet mógłbym myć spalinowe lokomotywy
na dworcu Keleti -
żeby tylko być bliżej Budy z jej zielonymi wzgórzami.
Żeby tylko nie mówić ani słowa,
siedzieć i słuchać,
jak wszyscy wokół mnie o czymś mówią po węgiersku.
Zgodnie z Peterem Zilagim
w ciągu ostatnich kilku lat
Węgrzy stracili światowy prymat
w samobójstwach
i teraz są tylko gdzieś w pierwszej
piątce.
To może oznaczać, że oni
odnajdują coraz większe porozumienie […]
Радi бачити Вас на сайтi Юрiя Андруховича!
Друже, переглядаючи статтi не полiнуйся залишити коментар i висловити свою думку. |