Osoby płci żeńskiej zapraszamy do wyjścia –
Do zniknięcia w ciemności.
To numer wyłącznie nasz, męski.
Tak zresztą chciała sama natura,
właśnie tę niepotrzebną płeć obdarzywszy zdolnością
gaszenia bez wody tlącego się ogniska.

Niebo nad nami w gwiazdach. To sierpień, sierpień.
Miasto pod nami piękne niby Galaktyka.
To sierpień, sierpień.
To ognisko, przy którym dopiero co siedzieliśmy.

“To Nowy Jork – mówię –
Przygotować się do bombardowania”.

Zaczynamy niejednocześnie,
ale wszyscy czterej. Strumienie się krzyżują,
miasto pod nami syczy i gaśnie całymi
kwartałami.

“Więcej uwagi na Manhattan – mówię. –
Czarnego Harlemu i Bronxu nie ruszamy”.
“Z Brooklinem i Queensem skończone” –
dopowiada John,
trochę bardziej pijany i bardziej skoncentrowany.

Zburzywszy Chryslera, Seegram i Empire State
jesteśmy w pełni zadowoleni z operacji.
Zaciągamy zamki w rozporkach, wychodzimy
na bazę, w ciemność, czując się asami przestworzy.

Minie jeden miesiąc – i takie żarty wydadzą się
niestosowne.